niedziela, 29 czerwca 2008

The Hall Of Fame: Artur

Zdaje sobie sprawe z tego, ze ten post nie bedzie mial wielu komentarzy (chociaz, biorac pod uwage popularnosc artura wsrod plci przeciwnej, najprawdopodobniej sie myle). Ale nie o chodzi tu o ilosc czytajacych te strone. Wiem, ze po liceum moje relacje z innymi ulegna zmianie. Z niektorymi zapewnie juz nigdy nie przyjdzie mi sie zobaczyc. Dlatego chce utrwalic w jakis sposob obraz ludzi, wspanialych ludzi, z ktorymi dane mi bylo dzielic czas.

Po tym przydlugawym wstepie czas osuszyc lzy i zabrac sie za pierwszego z listy. Ow osobnik wskoczyl na pierwsze miejsce (pierwotnie lista byla ulozona alfabetycznie) z prostego powodu - "nie mogl sie doczekac".

Przed panstwem, Pan Artur N.!


"Czesc! Jestem Artur! Mam kochajaca rodzine!"

Artur ma 18 lat. Niebawem bedzie mial urodziny. Artur mieszka w mikolowie. To od niego nauczylem sie, ze mikolow, tak jak bedzin czy sosnowiec, nie jest dzielnica katowic. Na samym poczatku nie potrafilem sie przyzwyczaic do jego glebokiego, lekko zachrypnietego glosu. Ale minelo. Potem zaczal mnie denerwowac swoim zachowaniem. Ale i to minelo. Nasz zwiazek dojrzal dopiero w trzeciej klasie. Wtedy to zaczalem doceniac jego towarzystwo i traktowac powaznie.

Z arturem nie mozna sie nie nudzic. Nie jest to co prawda towarzysz do kazdej zabawy, ale tam, gdzie wymagana jest krwista riposta i, skadinad, specyficzne poczucie humoru, artur spisuje sie znakomicie. Dodatkowym atutem artura sa jego zainteresowania. Sam nigdy do konca nie bylem w stanie okreslic, czym artur sie zajmuje, ale chyba, mniej-wiecej, Neilem Gaimanem. Kazdego mozna strescic w kilku slowach. U artura byloby to wlasnie "neil gaiman", "cthulhu", "chupacabra" i "evanescence"? Nie wiem dokladnie, jakiej muzyki slucha, ale nie jest to moja muzyka, wiec ewentualna pomylka jest uzasadniona.

Artur od zawsze chcial zostac pisarzem. Zycze mu tego. A ma do tego i talent i SERCE. Polonistka zawsze chwalila jego umiejetnosci. Zawsze nam powtarzala, ze nigdy nie bedziemy tak uzdolnieni, jak artur. Co jest prawda.

Artur od poczatku byl integralna czescia naszej PACZKI. Mam wrazenie, ze na spolke z mikolajem stanowili mozg naszego zgrupowania. Byl tym "madrym". Wiedzial, co i jak, i to do niego kierowano wszystkie pytania zwiazane z angielskim (co mnie nieziemsko wyprowadzalo z rownowagi). No i artur zna niemiecki. To wokol niego gromadzono sie na lekcjach z profesor rolewicz :(.

O arturze mozna by pisac wiele. Jednak poznalem go zbyt plytko, by napisac cos wiecej. Mowia, ze zdjecie jest warte tysiac slow. Zerknijcie zatem na artura i dopowiedzcie sobie reszte... Dodam tylko, ze naprawde lubie tego kolesia.

3 komentarze:

Artur Nowrot pisze...

Skąd wziąłeś to zdjęcie??? Umieszczając je tutaj wcale nie przyczyniłeś się do powiększenia grona moich wielbicielek;(.
Mimo wszystko muszę powiedzieć, że było to... poruszające. A przy tym zabawne. Czekam na kolejne portrety.

Nicolas pisze...

Piotrze, piszesz tutaj o nas zapewne z obawy, że w innym razie twoj blog nie byłby dla nas ciekawy i interesujący, a co za tym idzie, nie odwiedzalibyśmy go.
Sądzę, że lepiej by było, żebyś pisał o sobie, a jeżeli nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to zamknął bloga. Po co ta szopka?
A może liczysz na to, że zaczniemy w zamian opisywać Ciebie na naszych blogach :>?

Peter Wonder pisze...

byl dzis ostry zajob. jestem naprawde zmeczony. jesli jest cos, o czym nie wiem, to tu jest moj mail: ironyman@gmail.com. pozdrawiam serdecznie.