piątek, 18 lipca 2008

Limpley Stoke Hotel my ass!


a siedzimy, pijemy. nic sie nie dzieje... DUZA WERSJA, ladniejsza

na poczatek posluchajcie sobie utworu, ktory stal sie moja "theme song". wszyscy ja kojaza, ale nikt nie potrafi nazwac. fascynujace...

Supertramp - Logical Song

A teraz czesc wlasciwa wiadomosci.

Rzucilem robote w hotelu, ktory mial przypominac ten z "Lsnienia". Przypominal. Ale chodzi mi tu raczej o atmosfere panujaca w pracy - jeszcze nigdy w zyciu nie nadszarpano mi tylu nerwow w tak krotkim czasie. Powiem krotko - wytrzymalem tydzien. Ale powiedzcie mi, co moglem zrobic, gdy moja supervisorka to zawistny relikt przeszlosci wypatrujacy swoimi swinskimi oczkami okazji do udupiania, moj szef to zakompleksiony pokurcz o glowie na poziomie niebezpiecznie zblizonym do mojego pasa, a moi wspolpracownicy to zbiorowisko zwierzat z calej poludniowo-srodkowej europy?! Ach, jest jeszcze Adolfo. Adolfo to otyly, spocony, podchodzacy pod piecdziesiatke meksykanin, ktory najwyrazniej lubuje sie w skubaniu mojego tylka. Rush trafnie powiedzial: "He's a swine, he's gay, he's a GAY SWINE!". A wiec to tak czuja sie napastowywani... "Hi Peter! You look nice today!", "Hi Peter! Smile on me, Peter!", "Hi Peter! I like your hair!". Na jego nieszczescie, to ja mu zanosilem jedzenie...

Ale juz jest okej. Udalo mi sie wyperswadowac zaplacenie mi tygodniowki. Ach, nie powiedziano mi, ze za godzine tej katorgi placono 4,40. Dalem sie zrobic w balona...

Byla jednak jedna dobra strona tej pracy - jezdzilem do niej na rowerze. Moje lydki sa, krotko mowiac, z pieprzonej stali. Yes.


Dni sa podobne do siebie. Jem malo, cwicze duzo, ucze sie grac na gitarze, zartuje sobie z benem i przygotowuje sticky toffee. Nie bede sie rozpisywal, jaka to praca w Wheewrights Arms jest wspaniala. Napisze, jaka nie jest - na pewno nie jest nudna! Ale to wieczory na pietrze sa najjasniejszymi punktami owych dni. Okres miedzy wtorkiem a czwartkiem rano jest dla mnie absolutna ciemna plama. Powiem tylko, ze simon powiedzial, ze wygladam jak czlowiek po zawale serca, ze wygladam o 20 lat starszy... Nie czulem twarzy. A dzisiaj wieczorem duras ma urodziny... Ajwaj. A jutro wieczorem Rowan zabiera mnie na party... Damn!

No i jeszcze bujanie sie po miescie! Wyobrazcie sobie czterech doroslych facetow, mianowicie Durasa, Prezesa, Kocika i Mlodego, w sportowej hondzie. Ale by dopelnic obrazu niezbedne sa odkrecone szyby i dudniace w tle Regulate autorstwa Warrena G. Czuje sie polakiem.

That's all, folks!

ps. Dzisiejsza wiadomosc dedykuje Oktawiuszowi. To nie jest sprawiedliwe, kiedy papierosy sa takie drogie. Nie jest!

pss. A teraz cos dla fanek Macka. Oto Maciej, jakiego znacie. A to Maciej, jakiego nie znacie. Jest roznica, prawda?

10 komentarzy:

Artur Nowrot pisze...

Duras, Prezes, Kocik i Młody w sportowej hondzie - a Ty? Myjesz im brykę jak wracają?

Miło słyszeć, że dobrze się bawisz, yo.

sheste pisze...

do Logical Song tanczyl kiedys Evgeni Plushenko, stad moje uwielbienie tegoz utworu. widzisz, kazalam przystopowac z ta szczsliwa praca i przystopowales. troche mi ulzylo ;)

Anonimowy pisze...

sama nie wiem, które zdjęcie Maćka jest fajniejsze ;)nie, tak naprawdę na każdym wygląda źle. ;] ty tam masz coś za dużo akcji z potencjalnymi gejami ;)tęsknię za tobą i cieszę się, że czasem dzwonisz! obiecuję, że ile razy zadzwonisz, tyle będę się śmiała, skoro Ci tego brakuje ;) wracaj, bo mimo, że u mnie zajebiście, to brakuje mi naszych psychologicznych rozmów przy papierosach i kawie. szczególnie, że powinieneś zacząć się wprawiać w fach! jestem dumna, pete ;) :*

Anonimowy pisze...

co zrobic? palic trzeba..

Anonimowy pisze...

źle... i tak go kocham ;) i czasem Ciebie (o ile nie dzwonisz w nocy,kolego!)

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

piotr jest troche nienormalny. mialem ta nieprzyjemnosc z nim mieszkac (i niestety dalej mam) i musze powiedziec, ze szlag mnie trafia! Nie dosc, ze kradnie jedzenie to jeszcze myli honde z toyota!!! Juz nie daje rady!!!

Anonimowy pisze...

piotrek je gowna i woncha nasze majty. lubi zjadac kozy z nosa i puszca baki przy jedzeniu. zdarza sie czesto ze lize siki z klozetu i wyciaga obsmarkane chysteczki z kosza po czym ssie smarki i smaruje sobie klate kalem. pewnego razu zjadl wyschnieta kupe psa naszego swietej pamieci sasiada po czym bekal smrodliwymi kupsztalami i sraka przechodniom.
posrod jego ulubionych czynnosci wymienic mozna miedzy innymi:
-sranie do talerzy
-rzut w dal zamarznieta wymiocina
-sikanie na obesrane gacie meneli
-zjadanie ptasiego gowna na patyku

Peter Wonder pisze...

wszyscy kochamy macieja ^^

Anonimowy pisze...

Nieważne czy kochacie Maćka czy nie! Nieważne czy podobają Wam się Jego zdjęcia czy nie! A już najmniej ważne jest to czy ma On fanki czy też nie...
bo NAJWAŻNIEJSZE JEST, ŻE ON MA MNIE ! :)

ps. Piotrze zamiast robić reklamę mojemu chłopakowi wziąłbyś się za poważną robote! :P ;)