
"you're just a kitchen bitch, peter" - DUZY
wiele sie zmienilo.
bardzo wiele.
awansowalem. juz nie jestem zwyklym asystentem kucharza, jakich peczki biegaja po ulicy. zostalem kucharzem. trzecim kucharzem w zespole. na trzech... przygotowuje ludziom jedzenie wlasnymi dlonmi, a oni jeszcze mnie chwala. zaczelo sie niewinnie, od:"hey, pete, wanna have fun?" - "sure!"... co prawda nie opanowalem jeszcze sztuki smazenia kielbasek, ale i do tego dojde! ale jednak najjasniejsza strona kucharzenia jest to, ze moge jesc ile chce i kiedy chce :D (moje obecnie glowne zajecie).
sam awans bylby dobra wiadomoscia, ale to nie wszystko. dostalem druga prace. rozmowa kwalifikacyjna przebiegla gladko. zaczynam od niedzieli! zostalem kelnerem. 21 kelnerem w zespole... miejsce jest naprawde niesamowite! kto czytal "lsnienie" ten wie, o czym mowie.
teraz troche matematyki...
2 x praca x piec dni w tygodniu x osiem godzin + (dobra zabawa x dobre towarzystwo) = bogacenie sie w dobrych warunkach. alll riight!
wszystkie moje dni zlewaja sie w jeden wspanialy czas. w tle leci amy winehouse na zmiane ze starymi hitami roda stewarta. poznaje magicznych ludzi. czegoz chciec wiecej?! ostatnio spotkalem carne'a - przezycie dosc oryginalne... carne ogolnie zarabia na zycie grajac na gitarze i harmonijce ballady boba dylana. nie byl w domu od lat, a dom jego w poludniowej afryce. zaczelo sie zwyczajnie - poprosilem o zagranie bowiego. ku mojemu zdziwieniu carne zagral moj ulubiony utwor - "let's dance". pozniej juz jakos tak sie stalo, ze nie moglismy przestac rozmawiac, a miejsce akcji przenioslo sie do "najmniejszego pubu w bath" - "green tree". godziny mijaly, a my wciaz wymienialismy sie pogladadami na temat steviego wondera. a to tylko jedna osoba z grupy wielu. wymieniac by dlugo: ben, jessie, john, james, duncan, alan...
... i ze wszystkimi przegrywam w pokera... juz 20 funtow...
to chyba na tyle... jem zdrowo, duzo cwicze (gralem w koszykowke, mandy!), nie przeklinam, wrocilem do palenia (tak... jestem slaby. ale zgodnie z mysla oktawiusza - ograniczam). nastepna notatka jak tylko odbiore wywolany film. wtedy moze bedzie cos wartego podzielenia sie :D
ps. taktaktesknie.
pps. "pozdrawiam z mokrego bath"
11 komentarzy:
za dobrze Ci tam jest. oj za dobrze czlowieku. opanuj sie, bo inni zielenieja z zazdrosci.
obiecuje sie wytonowac, o sheste! xD
ja tam dziękuję za ps. bo wiem, że było kierowane do mnie. mówcie wszyscy co chcecie, ps jest do mnie :D
ja tez grałam Spike !
napisałbys cos nowego, skoro nawet ja sie za to zabralam i napisalam.
słynne seeeeejffff?;) nat sejffff? ;>
ben to inwentor "safe"! no i gest!
SAFE!
zadzwoniłeś do mnie w nocy. bezczelny Ty. ja spałam.
wiesz w sumie niedawno skończyly mi sie fajki.. najtansze w mojej wiosce (lummnah (limerick)) kosztuja 7 jurkow, smakuja jak stare palone szmaty... za biedny jestem.. rzucilem znow..
Piotr: "a oni jeszcze mnie chwalą"
Gano: W tym miejscu pragnę szczególnie pozdrowić Mariannę, która najbardziej "doceniła" Piotra ;)
PS. przepraszam, nie mogłam się powstrzymać ;)
http://markonzo.edu costello callout http://aviary.com/artists/adjustable-bedp http://aviary.com/artists/Orbitz newspaper http://blog.bakililar.az/airpurifiers/ http://aviary.com/artists/Orbitz http://www.mypage.com/tempurpedic/weblog http://aviary.com/artists/Infrared-Sauna manpower
Prześlij komentarz